Śląskie Manewry „5+”

 

 

10999669_982259495152003_1439668516339802036_o

 

zdjęcie Izabeli Dobrowolskiej

Ślaskie Manewry 2015  po za nami. Minęło kilka dni, deszcz zmył kurz z maszyn, i po ochłonięciu warto pokusić się o parę zdań podsumowania z punktu widzenia naszego zespołu który był dość licznie reprezentowany na tej imprezie. Pojawiliśmy się na niej siłą 13 pojazdów w tym sześciu gąsienic. Oczywiście dla nas najważniejszy był nasz okręt flagowy czołg średni T-72. Z jednej strony to bardzo dużo, z drugiej jednak mieliśmy ułatwione zadanie. Wszak odległość nie przekraczała 12 kilometrów od naszej bazy do terenu zlotowiska. Wykorzystaliśmy to przykrywając plac naszymi gąsienicami. W tym roku Ślaskim Manewrom zagrażał pewien regres, jako że zmienił sie organizator. Tym razem rolę gospodarza przejęło stosunkowo młode stowarzyszenie na rynku militarnym „Kompania Bytom” młode organizacyjnie, ale wspierane przez starych weteranów zlotowych. Niekwestionowanym szefem i autorytetem był oczywiście dobrze wszystkim znany Norbi. Sekundowali mu dzielnie Darek, Tomek, Roman wspierani przez małżonki i innych członków Kompani. Zastanawialiśmy się jak wyjdzie organizacja tego zlotu, czy nowi organizatorzy zyskają uznanie starych wyjadaczy zlotowych. Na miejscu rzeczywiście okazało się ze liczba pojazdów relatywnie do zeszłego roku zmniejszyła się. Widać to zresztą było po paradzie do Bytomia i na samym rynku. Mniej było pojazdów mniejszych które stanowią o liczebności Zlotu. Tak jakby nie wszyscy byli przekonani że zmiana organizatora imprezy przyniesie korzyści. Nie było to jednak aż tak bardzo zauważalne na samym terenie zlotowiska, gdyż wszystkie drobniejsze pojazdy zawsze są „poukrywane” na terenie obozu i z rzadka wyjeżdżały na Arenę. Natomiast na Arenie w parku maszyn tym razem pojawiło się znacznie więcej cięższych pojazdów niż w latach ubiegłych. 9 pojazdów gąsienicowych, bardzo różnorodnych można zaliczyć do swego rodzaju rekordu imprez militarnych na południu kraju. Oprócz tego ciężkie pojazdy kołowe. Ciężarówki i pojazdy pancerne. Dla odwiedzającej gawiedzi ten rok był znacznie bardziej interesujący. Było to słychać w wypowiedziach i komentarzach osób podziwiających ciężki sprzęt a w szczególności czołgi. Również  bardzo rozwinął się pasaż handlowy, relatywnie do zeszłego roku dopisali handlowcy. Sporo stoisk z interesującymi militarystów artykułami przyciągało również rzeszę cywili. Oszołomili ilością odwiedzający, których według naszej oceny było znacznie więcej niż w latach ubiegłych. Znać ze marka tej imprezy zaczyna pracować na siebie. Teren zlotowiska był starannie ogrodzony i przez pierwsze dni imprezy bardzo pilnowany. Skrupulatnie sprawdzane identyfikatory przy każdym wejściu trochę irytowały, nie mniej jednak znacznie mniej obcych twarzy pojawiało się w obozowisku. Pewnie ze jak ktoś nie chciał pokazać identyfikatora i wchodził na bezczelnego to warta wpuszczała, nie chcąc tworzyć nieporozumień, ale byli to tylko uczestnicy imprezy. Tych się pamiętało z twarzy. Generalnie rozluźnienie nastąpiło ostatniego dnia, ale wszyscy już doskonale się znaliśmy i ewentualni szwendający się obcy byli szybko rugowani. Teren imprezy był starannie przygotowany dla uczestników i gości. Oprócz pasażu handlowego, przygotowana gastronomia, gdzie podczas upału można było schłodzić spragnione gardła piwem i innymi napojami chłodzącymi. Nie zabrakło atrakcji dla najmłodszych, lody, malowanie twarzy, no i oczywiście istota zlotu – pojazdy wojskowe. Coś na co zawsze zwracamy szczególną uwagę to sanitariaty z którymi nie ma problemu odkąd ludzkość wynalazła toy-toye, ale przede wszystkim umywalnie. Tutaj organizator zastosował zupełnie inne rozwiązania które powodowały że z kranu płynęła woda wartką strugą. 1000 litrowe pojemniki były na bieżąco uzupełnione w wodę, tak że o każdej porze można było obmyć zakurzona twarz. No i wspaniałe podczas upału zraszacze tworzące kurtynę mgiełki wodnej. Nawet mój sznaucer pędził się tam schładzać. O Arenie na której odbywały się szaleństwa pojazdów uczestników zlotu nie ma potrzeby wspominać bo stanowi ona niezaprzeczalny atut tego miejsca. Kilku wartowników wystarczyło, aby bez specjalnego ogradzania i zabezpieczania taśmami miejsce stało się bezpieczne dla uczestników i gości. Zresztą dało się zauważyć pracę kompani ochrony. 1 Śląsko Dąbrowski Korpus Airsoftowy (tak chyba nazywała sie grupa która zabezpieczała cały przebieg zlotu i pilnowała naszego sprzętu). W każdym razie znać było dobrze zrobioną robotę. Porównując do lat ubiegłych nie mieliśmy obaw o nasz sprzęt, którego pilnowała wystarczająca ilość osób. Z czystym sumieniem możemy stwierdzić ze to była rzetelna robota. Nie wiem jak inni ale Grupa Śląsk mówi: DZIĘKUJEMY.

Podsumowując tegoroczną edycję Śląskich Manewrów trzeba wziąć pod uwagę fakt że organizował to zupełnie kto inny. Nie wszyscy zaufali nowym organizatorom uważając że nie podołają przedsięwzięciu. Mimo że nie było jakiś rewolucyjnych zmian, wszystko toczyło się starym trybem, to jednak widać było powiew świeżości. Więcej straganów, więcej odwiedzających, więcej chęci. Impreza obroniła się sama i w przyszłym roku organizatorzy będą bardziej ufni w swoje możliwości przekładając to na znacznie wyższą jakość imprezy która i tak ma już wysokie noty. Oczywiście w przyszłym roku wybierzemy się też przynajmniej tak dużymi siłami jak w tym roku licząc że będziemy mogli sie pochwalić znowu jakimś nowym atrakcyjnym sprzętem.

Gratulujemy imprezy i trzymamy kciuki za powodzenie w przyszłym roku!

Komendant Małej Armii Grupa Ślask

Wacław Widuchowski

 

 

11020641_984277994918458_6876477645392623899_o                                   11053286_1000424406637150_3250835976806355358_o

załadunek t-34                                                                                                           oblężenie „Kaczki”

11141784_1000420429970881_2731716955952718039_o                                   11212581_1000424259970498_1118579864663597014_o

wyjeżdżamy na Śląskie Manewry 2015                                                              Tłumy na czołgowisku

11313058_1000421459970778_7680929596643699282_o                                   11334284_1000424439970480_5773157539499104270_o

BLG-61 próba techniczna                                                                                      Jest co podziwiać T-72 i MTLB-U w ruchu

11357299_1000421699970754_5528618420280604046_o                                  11393320_1000420583304199_3699645378030482797_o

” Myśl co robisz!…” Mały Stasiu                                                                          Dziewiczy rejs „kaczki”

11402228_1000420419970882_657091097614161670_o                                 11412113_1000420856637505_8220635391326626814_o

BRDM-2 pod dowództwem Dawida                                                                  Nasz obóz na Ślaskich Manewrach

11415452_1000425713303686_7400406068157486084_o                                11425760_1000420596637531_1999532978603241103_o

 

Park Maszyn w pełnej krasie. Imponujący widok…..                                 Powrót potworów

11425780_1000421446637446_2430500345236879357_o