„OPERACJA 1978” zakończona pełnym sukcesem !

11071282_860090004055619_455038041_o

 

Operacja „1978”

Kryptonim tytułowej operacji „1978” nawiązuje do daty wprowadzenia na stan polskiej armii czołgów T-72 konstrukcji radzieckiej. Pierwsze czołgi były sprowadzone z fabryk zbrojeniowych Związku Radzieckiego natomiast w 1981 w ramach umów licencyjnych rozpoczęto produkcję tych czołgów w Zakładach Mechanicznych „Bumar – Łabędy”. Wersja podstawowa była oznaczona literą „M”  Ze względu na fakt iż już wtedy rozwiązania technicznie nie były najnowocześniejsze gdyż pochodziły z końca lat  60-tych, równolegle do wdrożenia produkcji seryjnej w Ośrodku Badawczo Rozwojowym Urządzeń Technicznych „OBRUM” w Gliwicach podjęto prace nad modernizacją niektórych zespołów. Po dostosowaniu dokumentacji licencyjnej do polskich komponentów technicznych i własnych opracowań technologicznych nasz „spolszczony” czołg zyskał handlową nazwę „JAGUAR”. Ze względu na wielowarstwowy pancerz czołowy i wzmocniony pancerz wieży w kodzie NATO określany był jako „Super Dolly Parton” (amerykańska piosenkarka znana z obfitych kształtów)

To właśnie ten czołg wyprodukowany w 1982 roku w gliwickim Bumarze o numerze  rejestracyjnym UBC 8801 stał się bohaterem naszej operacji. Rozwój Muzeum polega na pozyskiwaniu coraz to ciekawszych eksponatów. Czasami trafia się na „duble” czasami na eksponat który budziło mniejsze zainteresowanie i można zamienić go na coś ciekawszego.  Najważniejszy jest jednak ten „motor” w duszy który powoduje chęć poszukiwań i zdobywania. Gdy 1 kwietnia zeszłego roku pojawił się u mnie zgrzytający zębami Bosman poczułem ze będzie nas czekać spora dawka pracy w najbliższym czasie. Rzeczywiście. „… Masz załatwić CZOŁG!!!, i to najlepiej siedemdwójkę ” usłyszałem  tonem nie znoszącym sprzeciwu. Najpierw zbaraniałem a potem ryknąłem śmiechem. Nie mniej jednak zgrzyt zębów stał się wyraźniejszy i głośniejszy (podobno nawet jakiś  filantrop usłyszał go gdzieś za Katowicami) więc uznałem ze to nie przelewki i trzeba się ostro brać za robotę. Oczywiście nie było mowy o kupnie bo ani funduszy, ani oferty.  Zaryzykowaliśmy występując o taki czołg do armii. Gdybym wiedział ile zajmie mi to czasu i ile odbędę rozmów (w tym jedna bardzo nieprzyjemna), ile trzeba będzie przełamać oporów, z jakimi bezsensownymi i jednocześnie rygorystycznym przepisami się spotkam to chyba bym nie podejmował tematu.  W porównaniu do tego ściągniecie BRDM-1 do nas to było jak zamówienie pizzy na telefon. Po wykonaniu pierwszego telefonu do Bardzo Ważnej Osobistości blisko związanej z najwyższymi kręgami armijnymi, usłyszałem dobroduszny głos tłumaczący mi jak dziecku co to jest czołg i dlaczego NIE MOGĘ go mieć. Później już było tylko gorzej. Wreszcie jednak znalazł się ktoś kto postanowił przełamać tę barierę. Okazało się że oprócz nas wystąpiły jeszcze dwa inne Muzea w Polsce o pozyskanie czołgów. Postanowiliśmy zjednoczyć swoje siły i wykorzystując wzajemne możliwości udało nam się uzyskać upragnione dokumenty świadczące że staliśmy się właścicielami wymarzonego sprzętu. Pewnego dnia zadzwonił telefon i głos miłej pani poinformował mnie ze „… dostaliście Państwo ten czołg…” i że należy oczekiwać na papiery. Okazało się jednak że zgoda MON to zaledwie uchylone drzwi do dziesięciopiętrowego budynku gdzie spieprzyły się wszystkie windy. Drapiąc się po stromych schodach na sam szczyt spotykaliśmy na swojej drodze ludzi życzliwych i traktujących nas jak idiotów. Urzędy które by nieba przychyliły, ale bezradnie rozkładały ręce, i BARDZO WAŻNE URZĘDY które nawet nie odpowiedziały na pisemne zapytanie. Bywało już tak ze ogarniało nas zwątpienie w powodzenie tej operacji. Jednym słowem „bumagę” na czołg T-72 miały cztery muzea w Polsce (jedno z nich to nasze) już od wiosny 2014 roku, ale czołgów wydać nam nie wolno było. Nasze Muzeum termin odbioru czołgu miało wyznaczony do dnia 20 września 2014 roku. Wydawałoby się ze już nic prostszego. Pieczątki, dokumenty, transport i jedziemy po swoje. Niestety… Trzeba czołg rozbroić albo „zabetonować” (SIC!). Część kolekcjonerów w Polsce spotkała się z opowieściami z przed paru laty jak to chciano zabetonować pewnego GOŹDZIKA. Okazało się to autentyczną historią, i co gorsza znaleźliśmy się w tej samej sytuacji. Nie będę pisał jak udało nam się to „przeskoczyć” (takie uniwersalne słówko) bo sama relacja nadawała by się do scenariusza tragikomedii, ale tu oficjalnie informuję Bosmana że chociażby nie wiem jak głośno zgrzytał zębami to BWPa załatwiać nie będę !!!!!

Czołg odebraliśmy 1 kwietnia. Termin wybrany nieprzypadkowo przez Bosmana. Zażyczył sobie czołgu właśnie na prima aprilis, bo jak powiedział będzie sobie siedział i zgrzytał zębami z radości tak, ze cała Polska go usłyszy. Teraz trzeba go doprowadzić do stanu używalności. Stan techniczny nie najgorszy. Przebieg 182 kilometry (bandaże świadczą ze nie obrócił się licznik). Czołg pochodzi z jednostek liniowych, a wiec nie był eksploatowany. Obłażąca farba i wypłowiały kolor to efekt paroletniego postoju pod chmurką bez konserwacji. Przywozimy go na skansen, ściągamy fachowca – czołgistę i zaczniemy pod jego czujnym okiem przeglądać podzespoły.

Przeczytałem parę miesięcy temu dyskusję wśród niektórych zbieraczy militariów o ostrym reżimie jaki nakłada Departament Obronności i Wychowania MON na muzea pozyskujące część eksponatów z zasobów armii. I chociaż dyskusja merytorycznie była bezsensowna, to z tym jednym muszę się zgodzić. Teraz trzeba naprawdę mocnych argumentów aby przekonać MON żeby wydało jakikolwiek sprzęt, a już temat czołgów to bajka z tysiąca i jednej nocy. Nie wystarczy napisać ze jest się Muzeum i chce się czołg T-72 i to najlepiej nowy, ewentualnie mało śmigany. MON trzeba przekonać do siebie i do swojej działalności. Pomimo ze cieszymy się dobrą marką i uznaniem w armii, to pozyskanie czołgu zaczęło się od dokładnego rozliczenia stanu posiadanego sprzętu, oceny realizacji zadań wykazanych w składanych wnioskach, następnie ocena podmiotów wojskowych z zakresu współdziałania w realizacji projektów. Na sam koniec opinia WKU i Sztabu Wojewódzkiego. Trochę tego było, a gdy już z ulgą otrzymaliśmy wszystkie stosowne pisma i pozwolenia i przydział na ten wymarzony czołg, zaczęły się schody administracyjne. Gdy skończyły się perypetie z MONem, zaczęły się prawne schody z MSWiA.  Nie będę pisał o dziesiątkach telefonów, kilkunastu spotkaniach gdzie każde kończyło się solennym zapewnieniem że to już wszystko tylko…. Czołg T-72M JAGUAR dzisiaj jest już naszą własnością i stoi dumnie na Skansenie w oczekiwaniu na pełną mobilizację. Rzecz jasna wszystkie inne pojazdy zostały zdetronizowane i to on został naszym okrętem flagowym. Teraz zaczynamy marzyć o czołgu T-55 jako środkowy miedzy T-34, a T-72. Wtedy będziemy mieli kolekcjonerską „koronę z trzema perłami”. Na razie pełna korona pozostaje w sferze marzeń, ale przy wszystkich czytających ten artykuł przypominam Ci Bosmanie o danym słowie: „… jak ściągniesz T-72 na plac, to ja w ciągu roku ściągnę T-55”. Słowo się rzekło – kobyłka u płota.

 11039593_860089980722288_1990106031_n

Wyjeżdżamy w czwórkę. Skład wszystkim znany Damian, Bosman, Komendant i Flamaster. Ekipa która juz niejedno „zmontowała” i jeszcze dużo do „zmontowania” ma przed sobą. Zimno długa droga przed nami za upragnionym celem.  Ale cel jest warty wielu wyrzeczeń.

 11065164_860089987388954_296278351_o Żegnają nas nasze dziewczyny i Dawid. Też jeszcze nie znają powodu naszej podrózy.

 11089055_860090590722227_1979454383_o 11096893_860090327388920_900560534_o 11131956_860090574055562_1353505344_o

To cel naszej podrózy. Jednostka 4580 w Czarnym. Za zrobienie zdjęcia bramy głównej ochroniarz zbeształ fotografa. Szkoda ze tak zimno było ale okolica piękna. Ciśnienie mamy ogromne, wszak równo rok temu rozpoczęlismy OPERACJĘ 1978, i po przekroczeniu tej bramy wejdziemy w końcową fazę jej realizacji.

11067853_860089984055621_1410415999_o 11067853_860089984055621_1410415999_o 11130893_860090010722285_337900948_o

Wreszcie po raz pierwszy stanęlismy przed naszym CELEM czołg T-72 Przedmiot marzeń i porządania nie tylko nasz, a chyba bardzo wielu militarystów. Trwają przygotowania do załadunku na lawetę.

11106515_860090310722255_427766175_o 11086181_860090227388930_1308307654_o (1) 11086181_860090227388930_1308307654_o

Ta piękna i rasowa maszyna wspina się powoli na lawetę. Długość lufy poraża. Jesteśmy zakochani. Piękna dziewczyna spotkała nas tej wiosny :)))

11130984_860090580722228_329769938_o 11087605_860090584055561_1667220007_o 11131060_860090337388919_101554544_o

Nasza zabawka już za bramą. To było nasze marzenie ostatnich kilku miesięcy. Teraz już nam nikt w niczym nie przeszkodzi dowieźć ją do Zabrza.

11101343_860090300722256_869158735_o

Ja też uciekam już do domu, nowa zabawka czeka!